Czym jest czas, jeżeli można nim manipulować, jeżeli wzajemnie przecinają się w nim przeszłość, przyszłość i teraźniejszość? Czym jest, jeżeli w naszym Wszechświecie przebiega wszystko równocześnie? Materia rozpływa się w atomy, w cząstki subatomowe, te dalej w umykające definicjom kwarki, by w końcu poprzez pola energetyczne i ich równania zniknąć w obiektach myślowych, a więc w czystej świadomości. Czymże jest zatem nasz Wszechświat? Czyżby tylko jedną wielką Myślą? Czym jest czas i wszystko co za nim się kryje? Złudzeniem, wytworem naszej niematerialnej świadomości?