Nie żałujmy minionych wakacji. Być może za rok zmartwychwstaną następne. Wszak na świecie dobro i tak się nic nie pomnoży - ciągle będą w nas trwały wojny krzyżowe. Zaś Ten, którego niezmienność niezmiennie jest atrybutem, w swojej miłości, aż do kresu dni, będzie chciał naszego szczęścia, zbawienia, świeżego uśmiechu... Tylko czy my zdołamy zwyciężyć potęgę głupoty i w klęczącej przed Nim pokorze doczekamy spełnienia się czasów? Wsparci nadzieją...