Chcę opisać mój trzyletni pobyt w Związku Sowieckim i myśl ta od dawna mnie nurtuje. Jednak gdy zaczynam wspominać ten okres mojego życia to stwierdzam, że prawie wszystkie nazwiska i większość nazw miejscowości zapomniałem. To jest jakby film, który przesuwa mi się przed oczyma, ale film chwilami się urywa - są w nim luki, chwilami jest jakby zamazany, to znów następują sekwencje niesłychanie wyraźne, gdzie mam w oczach każdy szczegół, pamiętam myśli i uczucia jakie mi w tym momencie towarzyszyły, a niejednokrotnie i słowa wtedy wypowiedziane. Jedno jest pewne: niczego tu nie chcę zmieniać, wyolbrzymiać, czy upiększać — chcę pisać obiektywnie, tak jak zapamiętałem.