„Czyż ja, który nie poszedłem pod komendę kolektywu intelektualnych »autorytetów«, który wolałem raczej stać się potworem wszech czasów niż żeby mi jakieś towarzystwo wzajemnej adoracji dyktowało, co mam myśleć o tym, a co o tamtym, miałbym teraz poddać się terrorowi półinteligenta, co przeczytał pot książki, powiedział »Polska dla Polaków« i ujrzał w masońskim fartuszku klucz do wszechświata Nie po to ominąłem jedną skrajność, by popaść w drugą! l o tym jest właśnie ta książka: o dwóch biegunach ideowego życia dzisiejszej Polski. (...) Ale czyż próbując zrobić to gruntownie i w zgodzie ze stanem rzeczy, miałbym prawo nie porachować się przy okazji z samym sobą Ale czyż ciskając na nich gromy, nie powinienem sprawdzić, czy nie zdarzyło mi się aby nawarzyć samemu trochę tego piwa, które teraz dane mi jest pić"