Rok 1890. Martin Russell jako młodszy syn nie dostanie spadku w rodzinnej Anglii. Postanawia osiedlić się w Afryce, gdzie brytyjscy kolonizatorzy mogą liczyć na bezpłatną lub tanią ziemią. Z Cape Town rusza na północ. Towarzyszy mu amerykański playboy Perry Davenport, a przez pewien czas także lord Robert Onslaw i jego narzeczona Helen, która od razu wzbudza w Martinie gorące uczucia. Ziemię kupuje w Rodezji. Farma, na której uprawia kukurydzę zaczyna nieźle prosperować, a zapowiada się jeszcze ciekawiej, gdy jego wspólnik znajduje na jej terenie niewielkie złoża złota. Nawiązuje przyjacielskie stosunki z bliskimi i dalszymi sąsiadami, m.in. z rodziną Afrykanerów, Venter, z dwoma atrakcyjnymi córkami. Dobrze układają się też relacje z tubylcami z plemienia Shona, których zatrudnia na farmie, a dla ich dzieci urządza szkołę. Jednak w 1893 inne tubylcze plemię, waleczni Matabelowie wypowiadają białym osadnikom wojnę. Jest krwawa i bezsensowna - uważa Martin - ale oczywiście bierze w niej udział. Podobnie jak później w tłumieniu buntu Shona. A także w tej najdłuższej, okrutnej, w której dawni przyjaciele walczą po przeciwnych stronach, czyli w II wojnie burskiej, 1899-1902.