Do ponad 300 teologów polskich, głównie samodzielnych pracowników naukowych, autor skierował pismo (lub żywe słowo): Zakładamy hipotetycznie, że jutro spłoną na wieki wszystkie Twoje publikacje z wyjątkiem kilku, które wskażesz. Wskaż je i powiedz przyjaciołom, dlaczego właśnie one, Twoim skromnym zdaniem, mają największą wartość, dlaczego szczególnie na nich Ci zależy.