Jakiś recenzent zauważył swego czasu, że „Tel Awiw za zamkniętymi drzwiami”, to tytuł wybrany niefortunnie. Być może. Dosłowne tłumaczenie oryginalnego tytułu książki („Open secrets, Israeli foreign and nuclear policy”)powinno brzmieć: „Tajemnica poliszynela, izraelska polityka zagraniczna i nuklearna”. Kiedy jednak wydawaliśmy tę książkę, sprawy na Bliskim Wschodzie, a właściwie na terenie Izraela nie miały się aż tak źle. Pisanie o programie atomowym Izraela nie było wtedy tak czytelne, jak jest dzisiaj. Zwłaszcza w kontekście ostatniej intifady, wojny w Iraku czy chociażby śmierci przywódcy Organizacji Wyzwolenia Palestyny, Yasera Arafata. Nie bez znaczenia jest też udział w tym konflikcie Polski i Polaków.