(...)W prozie sytuacja jest prosta: jest dobry pomysł albo go nie ma. Jest świetne wykonanie albo nie. A w poezji? Czy jest miejsce na ocenianie tam, gdzie do głosu dochodzą czasem najbardziej intymne uczucia? Czy można beznamiętnie dyskutować o czymś, co rzadko kiedy powinno być oczywiste? Czy może obyć się bez ognia tam, gdzie każdy nosi w sobie iskrę?