Noc z 14 na 15 kwietnia 1912 roku była zimna i bezwietrzna. Nad leniwie rozkołysanym Atlantykiem wisiały mrugające gwiazdy. Niebo tchnęło spokojem, ale na wodzie rozgrywał się niespotykany w dziejach żeglugi dramat. Najwspanialszy, najbardziej luksusowy, okrzyknięty przez opinię publiczną Niezatapialnym Titanic szedł na dno.