"Pod bateriami na górze Sweti Nikoła wrzał bój. Huk wystrzałów armatnich nakładał się na nieprzerwany terkot broni strzeleckiej, dym zasnuł okolicę. Piąty szturm był przełomowym momentem tego dnia. Zdesperowana piechota turecka wdzierała się na szczyt, depcząc po ciałach poległych w poprzednich szturmach kolegów. Obrońcom kończyły się naboje, więc najwięksi śmiałkowie wypadli z okopów i w starciu na bagnety odrzucili przeciwnika. Inni, ogarnięci zapałem, spychali na Turków olbrzymie kamienie.