"Kiedy zaczęła się okupacja, Wiesenthal był we Lwowie. Skończył właśnie studia architektoniczne na politechnice w Pradze. Poznałem go. Sprawiał niesamowite wrażenie. Przystojny, błyskotliwy, oczytany. Posługiwał się przebogatą polszczyzną, aż lubiło się go słuchać. A że był też dziedzicem Habsburgów, jego niemiecki więc był równie doskonały. Czytał lepiej i rozumiał w tym języku więcej, niż wszyscy gestapowcy, którzy go później nękali. Wiesenthalom udało się uniknąć wywózki na Syberię przez Rosjan. Dzieła dopełnili Niemcy. W trakcie II wojny światowej zabili 89 członków tej rodziny. Szymon przeszedł wówczas obozowy szlak. Był więziony we Lwowie, w obozie Janowskim u w Bełżcu, skąd trafił do Mauthausen w Austrii. Tuż po wyzwoleniu tego obozu przez Amerykanów w maju 1945 roku Wiesenthal zajął się tropieniem niemieckich zbrodniarzy." Szewach Weiss