Szwajcaria to, jak się powszechnie uważa, kraj banków, zegarów z kukułką, Wilhelma Tella, mlecznej czekolady i narciarza, sunącego bezszelestnie po zaśnieżonych stokach gór oplecionych siecią wyciągów narciarskich, kolejek linowych i wygodnych schronisk. Atmosfera spokoju i dobrobytu - wydawałoby się nuda absolutna. A jednak w tym dobrze zorganizowanym kraju jest coś więcej niż tylko piękne krajobrazy. To tu wymyślono dziury w serze i musli, na uniwersytecie w Bazylei wykładał słynny uczony i mag - Paracelsus, w 1782 r. w miasteczku Glaus po raz ostatni w Europie spłonęła czarownica, a Cabaret Voltaire w Zurychu rozbrzmiewał śmiechem dadaistów.