Fenomen somatycznego wnętrza, podskórnych tkanek czy trzewi można uznać za oczywistą konsekwencję „metafizycznego zwrotu”, który wpłynął na całokształt dwudziestowiecznej kultury. Ważna dla polskiej poezji współczesnej kategoria mięsności uobecniała degrengoladę „wyniesionego z wojny ciała” i służyła demaskacji niewiarygodnego już humanistycznego paradygmatu. Zainteresowanie tabuizowanymi przez wieki wnętrznościami czy ludzką fizjologią odzwierciedlało zwłaszcza potrzebę kwestionowania tradycyjnych reprezentacji podmiotu. Jego nazbyt uładzona i spirytualizowana cielesność mogła bowiem wyobrażać jedynie potęgę skompromitowanego Rozumu.