Książka ta jest właściwie opisem podróży, jaką autorzy odbyli na polskim jachcie w latach siedemdziesiątych. Miała być Wyspa Niedźwiedzia, a wyszedł rejs wokoło Spitsbergenu. Było to prawdziwe Niedźwiedzie Mięso dla polskich żeglarzy. Sprzęt, jakim dysponowali wtedy, z jakim odważyli się zdobywać koło podbiegunowe, wydaje się w dzisiejszych realiach zabytkiem, a cała impreza szaleństwem. Polska bandera pojawiła się wtedy w portach Spitsbergenu po raz pierwszy.