Trwają nieustanne spekulacje na temat tego, jak będzie wyglądał koniec Ziemi. Co głos, to inne zdanie. Tymczasem dawno już zapomnieliśmy o roku dwutysięcznym naszej ery i przerażającej pluskwie milenijnej. Po przepowiedniach Majów natomiast ostało się jeno dzieło filmowe Rolanda Emmericha. Wydaje się, że najbliższy jest prawdy Stephen Hawking, armagedonu upatrujący w ulegającym coraz większej degeneracji kapitalizmie.