Na pozór jest to osobisty dziennik Piotra Zaczkowskiego. W rzeczywistości jednak diariuszowe zapiski intymne mieszają się z raptularzem artysty, który obok spontanicznych uwag notuje też swoje artykuły i recenzje teatralne, a zwłaszcza wiersze. Tytuł "Szkoła złudzeń" brzmi romantycznie, bo jest to rozpisany na daty "Bildungsroman", opowieść rozwojowa ogarniająca ponad trzydzieści lat życia artysty imającego się najrozmaitszych zajęć. I jest to także dziennik duchowy, próba wyznania tego, co najważniejsze. Sztuka i praca spychają tutaj na drugi plan historię, politykę i życie osobiste autora. Scenerią zdarzeń zaś jest Śląsk - wielkoprzemysłowa przestrzeń nacechowana prowincjonalną aurą, kompleksami, problemami, rzadziej urokami.