W tej części - podobnie jak w części pierwszej - akcentuje się osobowy charakter kontaktów wychowawczych. Dlatego punktem wyjścia poszczególnych propozycji zajęć warsztatowych jest przekonanie, że szansę na zdrowe rozwiązanie problemów wychowawczych mają ci rodzice i wychowawcy, którzy po prostu kochają dzieci. Książka może pomóc uczestnikom spotkań w odkryciu prostej, choć trudnej do zobaczenia prawdy, że patrząc na dzieci jak sędzia, oceniając je i porównując z innymi, starając się chłodno wyrażać sprawiedliwe świadczenia - wynosi się sprawiedliwość ponad miłość. I zamiast budować życie grupy rodzinnej czy szkolnej na dostrzeganiu się wzajemnym, na życzliwości i uczynności - sieje się zazdrość i pobudza do rywalizacji. (...) Wystarczy, by uczestnicy dostrzegli to, co dzieje się z ich dziećmi, aby zapragnęli uwolnić je od takiej sytuacji. Wystarczy, by zobaczyli je wepchnięte w lęk przez przegraną, w marnowanie sił życiowych, by dorównywać innym, by nie dać się wyprzedzić, by się dowartościować i nie popaść w tzw. kompleks niższości. Wystarczy to zobaczyć, aby już nie chcieć grać na ambicjach dzieci i nie mobilizować ich w ten sposób do osiągania sukcesów, do zdobywania znaczenia.