Porównawcza historia prasy światowej - takim tytułem opatrzył doc. Władysław Wolert książkowa^ wersję swoich wykładów, wygłaszanych w okresie międzywojennym na Wolnej Wszechnicy Polskiej. Czego w tej książce nie znajdzie Czytelnik? Przede wszystkim – wyliczania setek tytułów, dat, nazwisk, co nie oznacza bynajmniej, iż tych informacji nie ma. Ich uzyskanie ułatwiają rozbudowane indeksy. W formie eseistycznego ujęcia uzupełnionego anegdotą, ciekawostkami (często z pogranicza plotki) autor ukazuje rozwój dziennikarstwa światowego, od wczesnych czasów starożytności do początków lat 30. ubiegłego stulecia, wskazując wzajemne relacje pomiędzy dziennikarstwem a rozwojem życia gospodarczego, politycznego, kulturalnego i kształtowania się obyczajowości. Autor rzadko wprowadza Czytelnika do gabinetów polityków, bankierów, za to częściej gości na ateńskiej agorze, rzymskim forum, w londyńskich i paryskich kawiarniach, a zwłaszcza w salonach pięknych i mądrych paryskich dam. A więc w tych miejscach, gdzie odbywała się prawdziwa giełda dziennikarska, z udziałem zarówno odbiorców nowin, jak i ich twórców. Ukazane są zarówno podniety działania dziennikarzy, najczęściej natury ideowej, jak i merkantylnej - pogoń wydawców za zyskiem. Nie pominięto omówienia głośnych polemik prasowych, a zwłaszcza publicystyki oskarżycielskiej, demaskatorskiej, obecnej w dziennikarstwie już od czasów renesansu. To, co dziś dzieje się w biznesie medialnym, nie jest niczym nowym. O wszystkim pisał już 70 lat temu Władysław Wolert. Stąd warto sięgać i dziś do tej książki.