W pięciu rozdziałach, na stu trzydziestu pięciu stronach, historie opowiedziane piórem poety nietuzinkowego. Pozornie proste słowa, elegancko wyrymowana – bądź i nie – rzeczywistość dnia powszedniego, a między nimi perełki: sonety przypominające twórczość dawnych klasyków gatunku. Fantastycznie manewrując stylami, autor sprawia, iż smakując lekturę nie czuje się jej ciężaru, a wręcz przeciwnie: lekkość pozwalającą zintegrować się z poruszanym tematem.