Pochodząc z zamożnego rodu pomorskiego, Sydonia zgodnie z życzeniem ojca przebywała wiele lat na dworze księcia Filipa I (1515-1560) w Wołogoszczy. [...] Czwarty z kolei syn księcia, najpiękniejszy, Ernest-Ludwik , trochę marzyciel i melancholik, obdarzony pięknym głosem i grający na lutni, podbił serce pięknej księżniczki. A kiedy w porywie swych uczuć obiecał dumnej szlachciance małżeństwo, zupełnie zniewolił ją ku sobie. Niestety zabrakło mu tej siły charakteru i męskiej stanowczości jaką wykazał w podobnej sytuacji jego kuzyn, Zygmunt August. Młody książę ugiął się pod naciskiem familii i ożenił z córką księcia Brunszwinku, łamiąc tym samym swe książęce słowo dane Sydonii. Dla ambitnej Borkówny był to straszliwy cios. [...] Opuszczając na zawsze dwór w Wołogoszczy, rzuciła na cały ród pomorskich Gryfitów klątwę - przepowiednię, że pół wieku nie przeminie, a cała tak liczna wówczas dynastia zejdzie bezpotomnie z tego świata.