Jeśli myślicie, że mordercze potwory zaczęły pojawiać się jak grzyby po deszczu dopiero w XX w., chcemy wyprowadzić Was z błędu. Np. baron Gilles de Rais już w pierwszej połowie XV w. bezlitośnie zabijał i odprawiał czarne msze. Jego nieokiełznane krwawe rządy pochłonęły podobno nawet 200 niewinnych żywotów. Musicie również wiedzieć, że Elżbieta Batory jeden wiek później również zasłużyła sobie na miejsce w naszym krwawym wydaniu.