Agnieszka Graff ma niezwykłą zdolność do okazywania zdziwienia wobec zjawisk, które wszyscy znają, z którymi stale obcują i z powodu tej swojskiej powtarzalności uważają je za normalne. A tymczasem to patologia społeczna. Trzeba tylko umieć patrzeć. Okazuje się, że w kraju "matki Polki" kobiety zostały wyparte z języka, z prawa, z życia politycznego, z całego pola świadomości społecznej.