Rok 2008 był dla mnie rokiem trudnym, a zarazem błogosławionym. Rozpoczynając pracę nad obecnym studium nie wiedziałem jeszcze, że noszę w sobie chorobę nowotworową. Był to również ostatni rok akademicki mojej działalności dydaktycznej w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. Nieoczekiwane było to zakończenie. Wcześniej pojawiły się niespodziewane trudności na temat moich poglądów ekumenicznych. W maju dowiedziałem się, po badaniach, o swojej chorobie, a w połowie lipca przeszedłem poważną operację. Krótko potem znalazłem się ponownie na Oddziale Intensywnej Opieki Pooperacyjnej (OIOP) z powodu nieprzewidzianych komplikacji. Danym było mi przejść przez doświadczenie śmierci klinicznej.