Przypuszczam, że każdy miłośnik epoki napoleońskiej ma swojego ulubionego pamiętnikarza. Historyk powinien wprawdzie wszystkie źródła traktować sine ira et studio, ale są autorzy, po których sięga się z większą przyjemnością. Mamy w czym wybierać – relacje wojskowych i cywili, Polaków i cudzoziemców, kobiet i mężczyzn. Przyjaciół i wrogów. Szukamy w nich interesujących, w miarę możliwości autentycznych, okruchów minionych wydarzeń. Myślę, że różnorodność to także cecha tej książki.