Ilu z nas miało okazję oglądać psa, który z podkulonym pod siebie ogonem i stulonymi uszami szczeka na zbliżającego się przechodnia lub innego psa? Ilu właścicielom psów zdarza się obserwować podobne zachowanie u własnego pupila? Niezależnie, czy dotyczy ono zbliżającego się człowieka, innego psa czy rowerzysty? Ilu właścicieli psów zupełnie nie rozumie, dlaczego ich pupil szczeka w zupełnie niegroźnej według nich sytuacji, robi to coraz natarczywiej, aby w końcu zachować się jak pies z piekła rodem czy w ostateczności zaatakować? Ilu właścicieli psów jest zadowolonych z posiadania psa stróżującego, który gotów jest zaatakować każdego obcego na posesji, psa robiącego bardzo dużo hałasu, choć w obliczu rzeczywistego zagrożenia tchórza niezdolnego do działania, zachowującego się agresywnie w zupełnie niegroźnej sytuacji?