Burzenie architektury przemysłowej dawnej stoczni w Gdańsku to — moim zdaniem — największe kulturalne barbarzyństwo w Polsce po roku 1989. Niszczone są ślady XIX-wiecznej niemieckiej obecności na Pomorzu, a zarazem budynki, w których narodziła się legenda Solidarności. Założenie przestrzenne: aleje drzew, zabudowania i unikalne pochylnie do budowy statków mogłyby stać się komercyjnym atutem Młodego Miasta. Błędy władz, brak rzetelnej pracy konserwatorów zabytków i brak wyobraźni inwestorów powodują, że są dewastowane tereny, które miały szansę wpisu na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Album Szlagi jest podsumowaniem tego skandalu.