Znów niestety błądzi w pokątnych "konstelacjach" wątpliwych gatunków i podejrzanych gwiazd prozy, rozkręcając w niby-muzyczne poematy, ba, miejscami nawet w jakieś pseudofilmowe obrazki i sekwencje, a z kolei w lirykach najczęściej kręci zwykłe krótkometrażowe "obyczajówki" i felietony, "reklamówki" oraz menuety, słowem, "on to sobie tańczy". I nie tylko tańczy, bo jeszcze czasem pastwi się i pogwizduje. Kto? Jeden z naszych najbardziej czułych i czujnych detektywów/detektorów teraźniejszego życia, Darek Foks. Zippo, nadinspektorze! Bingo, żółwik i howgh. - Andrzej Sosnowski