„Statystyka od przedszkola" – tytuł ze wszech miar mylący, ponieważ na jego podstawie Czytelnik może sądzić, że oto trzyma w rękach kolejny standardowo nudny podręcznik, starający się przybliżyć w klasycznej formule meandry statystyki – zmory większości ludzi. Jednak już „SPISu TREŚCI..." zaczyna budzić zdziwienie, a zarazem zainteresowanie – formuła zupełnie niekonwencjonalna. Co zatem będzie dalej? A dalej jest jeszcze lepiej, ciekawiej i, wbrew tytułowi, interesująco, ale zarazem profesjonalnie. Lektura zamiast nudzić wciąga i zanim się człowiek obejrzy (a tak wciąga, że na oglądanie się nie ma czasu), już jest na stronie z napisem KONIEC.