Mówią, że starość nie radość. Może i maja rację, a może po prostu nie znają teorii, nakazujących traktować wiek podeszły jako nowy okres rozwojowy, o odmiennych możliwościach i innych niż dotychczas zadaniach. Niewątpliwym atutem starości jest mądrość, ujmowana jako suma życiowych doświadczeń. Niech nikt więc nie myli idei uniwersytetu trzeciego wieku z pomysłem, by sadzać seniorów w szkolnej ławie! Edukację należy tu rozumieć nie jako budowanie pewnego zasobu wiedzy i wyposażanie w zestaw społecznie pożądanych umiejętności, lecz raczej jako poszerzanie i aktualizowanie wiedzy/umiejętności już posiadanych. Tym samym uniwersytety te stają się miejsce wymiany doświadczeń z młodszą generacją, walnie przyczyniając się do integracji międzypokoleniowej.