Swojemu tomowi Łukasz Jarosz dał tytuł "Spoza". Spoza czego? - można zapytać. Pierwsza odpowiedź byłaby bibliograficzna: spoza książek, bowiem zbiór ten gromadzi wiersze napisane w latach 1999 - 2010, które nie znalazły się w poprzednich publikacjach tego poety. Za drugą odpowiedź niech posłuży zacytowana w całości poetycka miniatura: "Już nie przy jeziorze, lecz dalej,/w słońcu, na pastwiskach/mijamy cztery lśniące konie./Piękne, wyniosłe, dumne./Obojętne wobec nas". Znowu: obraz realistyczny, ale chwycony tak subtelnie, jakby pochodził spoza: spoza świata, spoza nas" (Roman Honet).