"Spór o Stanisława Augusta" to nie tylko różnica zdań sine ira et studio o typowo intelektualnym znaczeniu między historykami, literatami, publicystami, ale namiętna, pełna aktualnych pasji dyskusja o słuszności wyboru drogi politycznej, którą kraj winien pójść na zakręcie dziejowym, gdy stanął w obliczu zagłady. Czy można było ocalić państwo, czy istniała szansa zapobieżenia rozbiorom, odwrócenia najstraszliwszej dla narodu klęski - zagłady Rzeczypospolitej? Polska, w XVIII wieku kraj słaby i bezbronny, o ograniczonej suwerenności, a równocześnie pod względem terytorialnym nadal jedno z największych państw Europy, uzyskała w 1764 roku króla, który konsekwentnie próbował realizować swój program reform politycznych. Celem tych reform miała być europeizacja i modernizacja kraju, co miało w konsekwencji doprowadzić do przeistoczenia Sarmatów w ludzi Oświecenia. Państwa ościenne, Prusy, Austria i Rosja - Trzy Czarne Orły - zmierzały do utrzymanie Rzeczypospolitej w niemocy i politycznej nicości, nie mogły więc aprobować zamierzeń Stanisława Augusta, który za pośrednictwem reform mógł doprowadzić do takiego wzmocnienia państwa, że miałoby ono szansę odzyskania pełni niepodległości utraconej w początkach XVIII w.