Liryka ta - wyczulona na zmiany czasu, historii i życia społecznego - wyłapuje bezbłędnie wszystkie kłamstwa, fałsze, nadmierny patos, pustą retorykę, czyli to wszystko, co zaciera, kamufluje sens zwykłego życia. I być może, z perspektywy lat, ta niepozorna walka, jaka toczy się w wierszach Andrzeja Szmidta o zachowanie niepodległej duszy, o prawo do istnienia poza szablonem przydatności, okaże się jedną z najważniejszych, jakie wypowiedziała poezja polska. Iwona Smolka.