Tylu pisarzy, wśród nich ludzie wielkiej sławy, pisało już o Sokratesie i Platonie, że każdy, kto raz jeszcze podejmuje się tego zadania, musi zapewne, in tanta scriptorum turba, zadawać sobie pytanie jak Liwiusz: "Facturusne operae pretium sim?" - zauważył w 1894 roku Edmund Pfleiderer. Nie chciałbym wyliczać książek i artykułów o Sokratesie, które ukazały się przez siedemdziesiąt lat od napisania powyższego zdania, mam jednak nadzieję, że jeszcze jeden wizerunek Sokratesa, przedstawiony w kontekście historii greckiej filozofii, a zwłaszcza filozoficznych zainteresowań jego wieku, nie będzie całkiem pozbawiony wartości. Mam nadzieję, że wystarczająco dobrze poznałem starożytne świadectwa, by uzasadnić swój punkt widzenia, i nie daję powodu do podejrzeń, że pominięcie któregoś z autorów lub źródeł było wynikiem mojej ignorancji. Próbując umiejscowić Sokratesa w historii greckiej myśli, nie sposób odnotować wszystkich dotyczących go teorii, również tych, które mnie wydają się wysoce nieprawdopodobne.