Pomysł na wydanie tej książki zrodził się podczas rozmowy przy stole, aczkolwiek niezbyt suto zastawionym. Ubogi stół - przyznaję - nie jest najlepszym wstępem do delektowania się tematem biesiadowania, stąd być może i marzenie, aby spotkać się na sesji, gdzie przy (a jakże) obfitym posiłku byłby czas na rozmowę o kulturze szlacheckiej, biesiadach i biesiadnikach, a także współczesnej kulturowej egzystencji tych tematów.