„Zaletą tych wierszy – w moim, subiektywnym odczuciu – jest ich zwięzłość, ich ukonkretnienie w biografii autora, ale i swego rodzaju migotliwość. Nie myślę o denerwującej migotliwości świecidełek, myślę o szlachetnej migotliwości wody rzek, morza, jeziora, gdy patrzymy na nie pod słońce lub nocą, przy pierwszej letniej pełni księżyca. Odnoszę też wrażenie, że Sajkowski jest poetą głęboko lirycznym (oto moja ulubiona „Inwokacja”, ale nie tylko!), który potrafi rozsądnie i po męsku obchodzić się z materią wiersza. Żadnego rozmamłania – ani w języku, ani metaforyce, ani w obrazowaniu”.