Wszyscy jesteśmy świadomi, że istnieje w nas coś, co nigdy nie choruje, nigdy nie grzeszy, nigdy nie obumiera, jakaś moc poza naszym życiem fizycznym, lecz nie z niego wypływająca - moc, która zespala nas z bóstwem i jednoczy z nieskończonoscią bytu. Powoli zaczynamy odkrywać istotę tej uzdrawiającej mocy. Potęguje się w ludzich wiara, że "dziełu Boga nie potrzeba poprawek człowieka". Zaczynamy odkrywać, że ta sama moc, która nas stworzyła, utrzymuje nas także, odradza, uzdrawia.