Autorka "odsłania nabyte i wyrośnięte na leśnym powietrzu szwedzkości", kieruje się symboliką drzewa i tzw. tradycją "opiekuńczego drzewa" (które ścięte oznaczało, że na gospodarstwo spadnie kara, zwierzęta umrą, a majątek przepadnie), aż po opisy krwawień, okrzyków bólu, które według szwedzkich legend wydawały drzewa podczas ścinania... Brutalna, czy fascynująca mitologia wydarzeń, pojęć, pozostaje, więc tylko przypisem, literackim pastiszem? Który, z przedstawionych światów rzeczywiście jest krajobrazem, a może bardziej symbolicznym stanem, w jakim przebywa Diana? Z pewnością opiera się ona na rzeczywistości leśnej, domowej, tej wewnętrznie zakorzenionej.