Utwór nie mieszczący się w ramach ścisłych podziałów gatunkowych, dotyczy najbardziej podstawowego doświadczenia egzystencji, bardziej przerażającego niż śmierć - tajemnicy poczęcia, pojawienia się i jednocześnie zejścia ze sceny, której nikt z nas nie widział, chociaż każdy jej doznał, której nikt z nas nie może dojrzeć, choć właśnie ta scena napawa największą trwogą i choć staramy się ją wyobrazić i wypowiedzieć, wymyka się słowom kryjącym się na końcu języka.