Rok 1918, Londyn, hotel Savoy. „Wszedł McCudden, który akurat dostał jakieś nowe wstążeczki czy strącił jakichś nowych boszów, zresztą prawdopodobnie, a właściwie na pewno i jedno, i drugie, i stał się przedmiotem owacji nie mężczyzn, tylko kobiet, i oni wszyscy trzej przyglądali się, jak kobiety piękniejsze od aniołów i równie niezliczone, jak aniołowie rzucały się jak żywe bukiety do stóp bohatera”. James McCudden, był angielskim pilotem myśliwskim. Kto dziś mógłby liczyć na taką owację?