„Wszak my pierwsi, od kampanii wrześniowej, mieliśmy zaświadczyć o dobrym imieniu żołnierza polskiego. Wiedzieliśmy, że wieści o poczynaniach Brygady Podhalańskiej dotrą do kraju i wbrew wysiłkom propagandy hitlerowskiej zabłysną jak zorza przedświtu w okupacyjnej pomroce. Strzelcy naszych drużyn byli górnikami z Nord- i Pas-de-Calais, hutnikami z St. Etienne, robotnikami rolnymi z Prowansji czy Garonny. Nie na polskiej ziemi usiłowali byt na dobrobyt zamienić.(...) niejeden Polskę zaledwie z lat dziecinnych pamiętał, lecz wszystkich łączyła nie dająca się ująć w żadne uczone, socjologiczne formuły dumna więź przynależności narodowej..."