Żądanie rozwodu po tylu latach separacji bardzo mnie zaskoczyło i pogłębiło poczucie krzywdy . Miałam nadzieję , że chociaż tego nie będę musiała przeżywać , że za dobre wychowanie syna w nagrrodę zostanie mi to odjęte. Sam pozew i okoliczności były zbudowane na zasadzie szantażu , czułam się oczerniona , zaszczuta przez męza i sąd działający na moją szkodę . Musiałam się z tym zmierzyć. Po ludzku było to niemożliwe , tych ran nie da się zagoić , ale Pan Bóg czyni cuda w naszym żuciu.