Z wielkim zaskoczeniem obserwowałem, jak olbrzymiego znaczenia nabrały we współczesnej wrażliwości odwiedziny na cmentarzu, cześć oddawana zmarłym, kult grobów. Co roku z nadejściem listopada byłem pod wrażeniem migracyjnej fali, przywodzącej tłumy pielgrzymów na miejskie i wiejskie cmentarze. Zadałem sobie pytanie, skąd się wziął ten kult. Czy istniał od zarania dziejów? Czy stanowił nieprzerwaną kontynuację żałobnych rytuałów pogańskiej starożytności? Coś w jego atmosferze pozwalało się domyślać, że ta ciągłość jest dość niepewna i warto byłoby to sprawdzić. Taki był początek przygody; zupełnie nie podejrzewałem, jak się potoczy i dokąd mnie zaprowadzi.