O wpływie rodziców na rozwój i zachowanie dziecka mówimy głośno wtedy, kiedy wszystko układa się pomyślnie. W sytuacjach trudnych, w których jakiś kłopotliwy problem dotyczy nas lub naszych bliskich, o wiele częściej nasz głos cichnie, a ciężar odpowiedzialności za taki stan zostaje przeniesiony na samo dziecko, a jeszcze chętniej na bliżej niesprecyzowane otoczenie. Czasami tylko, w wyjątkowych, najczęściej patologicznych sytuacjach, z niejakim zawstydzeniem mówimy, że jeśli dziecko ma jakieś kłopoty, to znaczy, że rodzina jest nieudolna wychowawczo. Co więc takiego dzieje się w tak zwanych "dobrych domach", w których rodzice wydają się sprawni wychowawczo, a zachowanie dziecka przysparza niemało trosk.