Pan Bozia, bez wątpienia, okazał się łaskawszym dla Tatr i Pienin niż dla Beskidów. Nigdy przecież do tej pory w popularności wśród turystycznej braci, a także w środowiskach artystycznych, Beskidy Tatrom nie dorównywały. A to niższe od nich – średnio o tysiąc metrów – a to Tatry jakoby bardziej majestatyczne, groźne, skaliste, bogatsze w zbójnickie tradycje, bardziej opiane i opisane w literaturze.