Stany Zjednoczone mają szczególną możliwość wywierania wpływu na wydarzenia rozgrywające się na Bliskim Wschodzie. Amerykańska polityka, budowana w tradycyjnym modelu stosunków międzynarodowych, w których głównymi aktorami są rządy, a nie społeczeństwa, działała na rzecz stabilizacji. W ostatecznym rozrachunku stabilizacja ta jednak okazała się stagnacją. Przykładów takiego działania dostarcza analiza polityki USA w drugiej kadencji George’a W. Busha (2005–2008). Stagnacja ta osiągnęła apogeum w postaci buntów w świecie arabskim w 2011 roku. Administracja Baracka Obamy (2009–2016) podjęła próbę przełamania stagnacyjnego paradygmatu, lecz opór regionalnych struktur i wolne tempo zmian zatrzymały reformę polityki USA na Bliskim Wschodzie.