Książka Przez morza i oceany w istotny sposób wzbogaca polską literaturę faktu z kręgu marynistyki. Jej autor, kapitan żeglugi wielkiej Jan Zbigniew Skura, jako kilkunastoletni chłopiec, porwany romantyczną pasją - miłością ku morzu, latem 1939 roku wyruszył po wielką przygodę do Gdyni. Pragnął zrealizować swoje marzenia - zostać marynarzem, pływać po morzach i oceanach świata. Niemal w przeddzień wojny zdał egzaminy konkursowe do Państwowej Szkoły Morskiej i znalazł się w grupie 31 kandydatów na wilków morskich, którzy - podobnie jak on - mieli potwierdzić swoją przydatność do nauki i późniejszego zawodu nawigatora, odbywając praktykę na żaglowcu szkolnym Dar Pomorza. Zawirowania dziejowe odmieniły jego życie na zawsze. Nigdy już nie wrócił na stałe do Polski i obecnie mieszka w Hiszpanii. Kandydacki rejs na Darze Pomorza okazał się ostatnim przedwojennym rejsem. Żaglowiec na czas wojny został internowany w Sztokholmie. Od tego momentu rozpoczęła się, pełna nieprzewidzianych wcześniej wydarzeń, epopeja młodego chłopca, który zmuszony był dojrzewać w przyspieszonym tempie. Rozpoczął służbę na okrętach i statkach Polskiej Marynarki Wojennej i Polskiej Marynarki Handlowej w służbie alianckiej. Na słynnym ORP Garland pracował przy podsłuchu podwodnym ASDIC, brał udział w patrolach przeciwko U-bootom, uczestniczył w konwojach i w ratowaniu rozbitków; pływał na statkach: Lech, Kordecki, Sobieski i wreszcie na Batorym W 1943 roku ukończył polską Szkołę Morską w Southampton, której dyplom i praktyka morska umożliwiły mu zdobywanie kolejnych szczebli kariery morskiej, do kapitana żeglugi wielkiej włącznie. Druga część książki ukazuje lata powojenne i nową sytuację, w jakiej musiało się odnaleźć wielu Polaków, którzy wiernie służyli aliantom w nadziei uwolnienia swej Ojczyzny i zostali srogo zawiedzeni w swych oczekiwaniach.