"Przeklęte tango" jest tylko pozornie "powieścią lat 30-tych" - w rzeczywistości jest to jeden z aktów oskarżenia przeciwko tej właśnie "masowej" kulturze, gdzie autentyczne przeżycia artystyczne jakże często zastępowane są różnego rodzaju demagogią. Fakt, że właściwym bohaterem i "oskarżonym" tej powieści jest tango - w Argentynie, jeśli nie przedmiot najwyższego kultu, to w każdym razie głębokiego i żywego sentymentu - nadaje książce szczególnie prowokacyjny charakter. Przeniesienie akcji w lata 30-te zaledwie maskuje ten właśnie prowokatorski charakter. Bo jeśli, demaskowany w dwóch pozostałych powieściach, problem "cywilizacji filmowej" może być sprawą jakiegokolwiek społeczeństwa - to tango, rzecz jasna, jest tylko, wyłącznie, argentyńskie. I powieść Manuela Puiga spotkała się w Argentynie z olbrzymim powodzeniem...