Aż trudno uwierzyć, że to, co jest opisane w książce, odtworzone zostało z pamięci jednego człowieka i są to zapisy sprzed ponad 60 lat, gdy był on jeszcze młodzieńcem. Wyłania się z tego bardzo plastyczny obraz miasta, wręcz czuć można tę specyficzną atmosferę, która w nim panowała: małomiasteczkową, ale nie zaściankową, zgodną, rodzinną, ale czasami burzliwą. Potrafili w tym mieście współżyć przedstawiciele trzech nacji: Polacy, Niemcy i Żydzi (a nawet i czterech, bo była też jedna rodzina rosyjska).