Książka, którą macie Państwo przed sobą być może zaskoczy sympatyków dotychczasowej twórczości Tadeusza Huberta Jakubowskiego. Różni się bowiem od poprzednich i formą, i treścią. Autor przyzwyczaił już nas, czytelników, do swoich „obrazków” – krótkich, czasem nieco dłuższych form, w których niczym obiektywem aparatu fotograficznego lub dyktafonem zapisywał na gorąco otaczający go świat, spotkania z ludźmi (wszystkie według niego zasługiwały na utrwalenie), podsłuchane rozmowy, zwykłe-niezwykłe zdarzenia z pruszkowskich ulic.