Absolwentowi polskiej szkoły średniej biologia kojarzy się pewnie przede wszystkim z wkuwaniem na pamięć funkcji kolejnych par odnóży raka, różnic między budową serca u karpia, żaby, jaszczurki, kuny i człowieka, czy też cyklu życiowego tasiemca lub glisty ludzkiej. Może także z budową molekularną komórek, przebiegiem mitozy i mejozy, chemią fotosyntezy C2y oddychania. A jeżeli nauczyciel był światły, to może jeszcze i z ekologią, rozumianą rzecz jasna jako moralny nakaz ochrony środowiska. Biologia w szkolnym wydaniu najczęściej spro¬wadza się do ogromnej liczby informacji i dlatego jest po prostu nudna.